
Na pięć lat przed ogłoszeniem stanu wojennego George Lionheart i jego brat Richard wykazali się ogromnym poświęceniem, i zaangażowaniem w kwestiach podziału administracyjnego Francji. Ich działalność skupiała się na Dystrykcie .9, w którym stała ich rodzinna posiadłość. W toku rozwoju wypadków otoczyli także opieką oraz wsparciem finansowym pobliskie dystrykty, w tym dystrykt o numerze .10. Po zrujnowaniu ich hrabstwa przez okupanta z Rosji przenieśli się na teren położony na wschodzie. W ramach rekompensaty i podziękowania za ich zasłużenia; władze Paryskie zdecydowały się wydać dekret powierzający rodzinie Lionheart opiekę nad Dystryktem .10.
Poza symbolicznym wręczeniem klucza do miasta położonego w centrum, obecnie znanego jako Aigle, Lionheartowie zyskali także własności terytorialne i udziały w radzie miejskiej. Dzięki ich działaniom Dystrykt .10 zyskał między innymi: niezależny port na wybrzeżu, sieć telekomunikacji łączącą się ze stolicą oraz skład broni na wypadek kolejnego ataku agresora.
Po tragicznej śmierci braci Lionheart dekret Paryżan nie został cofnięty, ani też oficjalnie nadany potomkom dwóch braci. Dystrykt .10 oficjalnie nazywany jest więc bezpańskim, ale w praktyce wciąż rodzina Lionheartów sprawuje nad nim władzę oraz opiekę.

/Oficjalne granice terytorialne Dystryktu .10/


/Oficjalne granice terytorialne Dystryktu .10/

DYSTRYKT .10
W latach świetności uznawano go za jeden z największych kompleksów miejskich we Francji. Prężnie rozwijał się tutaj przemysł górniczy ze względu na dostępność i hojność surowców leżących w górach na wschodzie. Dystrykt .10 dawał schronienie setkom tysięcy mieszkańców ze względu na dużą liczbę zabudowań i rozwój gospodarki morskiej. Pomimo usilnych wysiedlań władz Wojska Najwyższego po śmierci braci Lionheart wielu mieszkańców Dziesiątki powróciło na swoje ziemie. Tylko część ludności wie o działaniach Klanu Corony na terytorium tego dystryktu. Obecnie ludzie pod przewodnictwem Caroline i Sebastiana Lionheart starają się odbudowywać zniszczone mienie.
W centrum miasta Aigle mieści się siedziba żandarmów, do których tylko nieliczni pałają sympatią.
W latach świetności uznawano go za jeden z największych kompleksów miejskich we Francji. Prężnie rozwijał się tutaj przemysł górniczy ze względu na dostępność i hojność surowców leżących w górach na wschodzie. Dystrykt .10 dawał schronienie setkom tysięcy mieszkańców ze względu na dużą liczbę zabudowań i rozwój gospodarki morskiej. Pomimo usilnych wysiedlań władz Wojska Najwyższego po śmierci braci Lionheart wielu mieszkańców Dziesiątki powróciło na swoje ziemie. Tylko część ludności wie o działaniach Klanu Corony na terytorium tego dystryktu. Obecnie ludzie pod przewodnictwem Caroline i Sebastiana Lionheart starają się odbudowywać zniszczone mienie.
W centrum miasta Aigle mieści się siedziba żandarmów, do których tylko nieliczni pałają sympatią.

Nocą ulice są dość dobrze oświetlone jak na stan wojenny. Układ latarni oraz zasilanie domostw jest zasługą wyczerpującej pracy Oddziału Technicznego, który po 2045 roku zasilił większość kwadratów na terenie Dystryktu .10. W Dziesiątce dobrze rozwinięte są usługi, a także system telekomunikacji.

Na północnym wschodzie Dystryktu .10 znajdują się zdewastowane po Sporach Paryskich budynki oraz całe dziesiątki zamkniętych i nieuczęszczanych dróg, które dawniej umożliwiały kontakt z Dystryktem .11. Pomimo, że to najuboższa część terenu to tam skupiają się najczęstsze wachty żandarmów oraz kontrole policyjne.

W centrum miasta Aigle znajduje się duża część barów i knajp, a ulice zagracają porzucone przez ludność w czasie walk pojazdy. Jednym z najbardziej znanych lokali jest Bar u Veve, z którego również rozchodzi się rozwinięta sieć tuneli podziemnych należących do Klanu Corony.
Pomimo centralnego położenia miasta w Dystrykcie .10 nikt nie odczuwa zdziwienia na widok cywili noszących na plecach broń.
Jest to rodzaj cichego sprzeciwienia władzy żandarmów oraz tutejszej policji. Pomimo zezwolenia na broń w czasie stanu wojennego, wszelkie obnoszenie się z jej posiadaniem jest karane przez nadużywające swej władzy organy ścigania.
TUNELE
Pod powierzchnią terytoriów Dystryktu .10 rozciągają się całe sieci tuneli prowadzące do ukrytego pod ziemią miasta znanego jako Underworld. Wiele przejść łączy się także z siecią kanalizacyjną co stanowi swego rodzaju ułatwienie - dzięki temu do podziemia można dostać się każdą uliczną studzienką kanalizacyjną, a przy odpowiednim przeszkoleniu nawet nowi członkowie Corony prędko odnajdą drogę. Tunele są dość szerokie, a stropy solidne co umożliwia przemarsz wojskowych wraz z bronią. Wzdłuż podziemnych korytarzy znajdują się sale z racjami żywnościowymi lub ukrytą amunicją na wypadek zbłądzenia lub zawalenia się ściany tunelu i uwięzienia przebywających w nim osób.

Na parę lat przed ogłoszeniem stanu wojennego Francuzi zakończyli budowę linii metra ciągnącego się od południowego wybrzeża wgłąb kraju. Po zniszczeniu trzech dystryktów i odseparowaniu Stolicy o sieci transportu podziemnego zapomniano, wagony zostały wycofane a trakcje elektryczne odcięte. Ostatnimi czasy Technicy Corony poświęcili czas eksploracji tuneli i próbie naprawy łącza elektrycznego, co być może w przyszłości ułatwi wymianę broni lub masowe transporty ludności.
Pod powierzchnią terytoriów Dystryktu .10 rozciągają się całe sieci tuneli prowadzące do ukrytego pod ziemią miasta znanego jako Underworld. Wiele przejść łączy się także z siecią kanalizacyjną co stanowi swego rodzaju ułatwienie - dzięki temu do podziemia można dostać się każdą uliczną studzienką kanalizacyjną, a przy odpowiednim przeszkoleniu nawet nowi członkowie Corony prędko odnajdą drogę. Tunele są dość szerokie, a stropy solidne co umożliwia przemarsz wojskowych wraz z bronią. Wzdłuż podziemnych korytarzy znajdują się sale z racjami żywnościowymi lub ukrytą amunicją na wypadek zbłądzenia lub zawalenia się ściany tunelu i uwięzienia przebywających w nim osób.

Na parę lat przed ogłoszeniem stanu wojennego Francuzi zakończyli budowę linii metra ciągnącego się od południowego wybrzeża wgłąb kraju. Po zniszczeniu trzech dystryktów i odseparowaniu Stolicy o sieci transportu podziemnego zapomniano, wagony zostały wycofane a trakcje elektryczne odcięte. Ostatnimi czasy Technicy Corony poświęcili czas eksploracji tuneli i próbie naprawy łącza elektrycznego, co być może w przyszłości ułatwi wymianę broni lub masowe transporty ludności.
UNDERWORLD

Centralna część podziemnego miasta została wyposażona w doskonały jak na panujące warunki system naświetlenia solarnego. Ze względu na znikomy dostęp do światła pochodzącego z zewnątrz podziemie jest zasilane prądem elektrycznym udostępnionym z terytoriów upadłych dystryktów oraz doprowadzane z palet słonecznych, nad którymi wydajnością i funkcjonalnością nieustannie pracują Technicy. Oświetlane są budynki mieszkalne: ośmiopiętrowe bloki zapewniające schronienie członkom Corony jak i potrzebującym cywilom. Ulice zostały zaopatrzone w latarnie, a pod sklepieniem zawieszane są ogromnych rozmiarów płaskie lampy, które w przyszłości mają dostarczać naturalne światło. Prąd elektryczny umożliwia prace maszyn oraz wszelkiego rodzaju sprzętów niezbędnych do życia.
W Underworldzie prowadzone są sklepy, karczmy czy szkoły, działa również dwutorowa winda wzbogacona o system zabezpieczeń, która kursuje między samym centrum podziemia, a Barem u Veve; gdzie znajduje się główne zejście do siedziby Corony.

Bar u Veve ma swoją podziemną kondygnację, która służy za mieszczącą w sobie największą ilość osób karczmę. Podaje się tu prowiant żołnierzom, ukrywa cywili i zatrudnia ludność z Dystryktu .10 na stanowiska zaopatrzeniowe, gastronomiczne i inne.

Na obrzeżach Underworldu znajdują się rusztowania i kompleksy warsztatów, hut oraz dodatkowe budowle mieszczące się na filarach podtrzymujących strop. Są to miejsca wydobycia gazu ziemnego, z którego Technicy postarają się wykrzesać energię. Mimo słabszego oświetlenia i oddalenia tej niewielkiej przestrzeni wydobywczej od centrum, to tamten rejon przynosi członkom Corony najwięcej dochodów. W warsztatach odbywają się prace nad maszynami bojowymi, a także tworzenie amunicji niezbędnej do życia w tych czasach.
ZEWNĘTRZNE CENTRUM SZKOLENIOWE

Parę mil od południowo-wschodniej części wybrzeża w ostatnich zalesionych i rzadko uczęszczanych trenach znajduje się szereg niewielkich ośrodków wybudowanych w środku gęstego lasu. W tamto miejsce gdzie odbywają się treningi oraz przygotowanie do walki w terenie prowadzą nieliczne tunele, o których umiejscowieniu wie niewielu członków Corony. Zewnętrzne Centrum jest miejscem, które zezwala na przetestowanie wielu manewrów wojskowych oraz szkolenia dotyczące pojazdów bojowych czy celności opracowanej broni palnej.

Południowa część Dystryktu .10 charakteryzuje się obecnością lasów mieszanych, które są również miejscem odpoczynku dla klanowych koni i przerw dla Strażników lub przebywających na powierzchni kadetów. Na wschodnich krańcach dystryktu dominują góry, w których odbywają się treningi wysiłkowe. Przebywanie w nich jest jednakże często uniemożliwiane przez burze magnetyczne, będące dziwną anomalią pozostałą po bombardowaniu, do którego doszło w 2044 roku na terenie Niemiec.
Dystrykt .10 posiada dostęp do morza i mimo wstrzymania handlu morskiego ze względu na stan wojenny, tamtejsze wybrzeża wciąż służą za miejsce wypoczynkowe oraz treningi opierające się na manewrach wodnych lub wytrzymałościowych.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz